11 July 2014

ulubiency trzech miesiecy (kwiecien -> czerwiec) - pielegnacja

Witajcie!  a wez!:P  no to, jak zazwyczaj... Hej Ho!

Nadszedl kolejny miesiac, ktory to przypomnial mi o  moich postach zbiorczych dotyczacych ulubionych produktow:) Niestety, post musze podzielic na dwie czesci, bo zgubilam gdzies kredke z Flormaru, ktora chcialam Wam bardzo pokazac... Ktos moze widzial?:P

Zajmijmy sie zatem pielegnacja:)




Na pierwszy rzut, idzie moj zdecydowany faworyt ostatnich miesiecy, czyli  Micelarna Woda Oczyszczajaca z Garniera (1). Pragne podkreslic, ze moim dlugofalowym ulubiencem pozostaje woda micelarna Uriage oraz zaznaczyc, ze micel nie stanowi u mnie pierwszego etapu demakijazu ani nie zmywam nim makijazu oczu. Nie chce sie rozpisywac, bo przygotowuje dla Was moje male zestawienie dotyczace miceli. Mam nadzieje, ze ktos bedzie zainteresowany:P
 Moj drugi ulubieniec, wlasciwie kolejnosc jest tutaj przypadkowa, to Algi z Zurawina marki Organique (2).  Wlasciwie mam wrazenie, ze  inne maski algowe tej marki, tez sprawdza sie u mnie dobrze. Zauwazylam poprawe kolorytu, nawilzenie tuz po uzyciu i uspokojenie skory. Gdyby nie trudny dostep, goscily by u mnie caly czas.
Kolejny ukochaniec to  Cellular Radiance Serum marki A'kin (3) Jego dlugasmy sklad zadaje klam wiekoszosci teoriom na temat wyzszosci krotkich skladow nad tymi dlugimi.  Moim zdaniem wazna jest kompozycja, jakosc skladnikow i ich kolejnosc na liscie INCI, a nie czy ma krotki sklad... Oczywiscie mozecie sie nie zgodzic:)) Ten olejek sprawia, ze po zastosowaniu na noc, nastepnego dnia twarz  wyglada lepiej, na mniej zmeczona, na jakas taka swiezsza.... Ciezko to okreslic, trzeba zobaczyc, bo to takie #czarymary w butelce. Tyle tylko, ze mam wrazenie ze jesli stosuje je kazdego dnia przez dluuuugi czas, ten efekt jest ciut slabszy, albo ja juz tego tak nie zauwazam...
Woda Uriage (4) - uwielbiam i pisalam juz o niej juz kilka razy. Nie planuje oddzielnej recenzji, bo wszystkim jest juz doskonale znana. No chyba, ze w grupie podobnych produktow:))
Jesli interesuje Was produkt, ktory stal sie podstawa mojego oczyszczania ostatnich miesiecy, oto on -  Exfoliating Face Cleanser Jojoba & Ginseng z John Masters Organics (5). Niech Was nie przerazi owo zluszczanie, ktore tu wystepuje w nazwie, bo nie jest ono straszne, ale zaznaczam, ze warto i trzeba obserwowac reakcja swojej skory, jak przy kazdym produkcie. Podchodzilam do niego z duzm dystansem, a to nie pasowal mi zapach (nadal nie jestem jego fanka!), a to martwilam sie drobinkami, a to w-k-u-r-z-a-l-a mnie szklana butelka i cena, ale  czesc tych niedogodnosci poszlo w niepamiec, kiedy zaczelam widziec rezultaty. Nadmienie tylko, ze stosuje go zazwyczaj jako drugi produkt podczas oczyszczania. Na pewno zasluguje na recenzje:))
Ostatnimi na liscie twarzowych ulubiencow, sa dwie wody rozane: Rose Water marki Ikarov i Genuine Organic Ancient Rose Floral Water z Sanoflore (6). Stalam sie wielka fanka wod rozanych, jako odswiezaczo- nawilzajacych tonikow oraz jako dodatkowych krokow  w oczyszczaniu. Zdaje sobie sprawe, ze ciezko okreslic, co takie wody robia samodzielnie, ale u mnie wystarczy je odstawic, by zauwazyc roznice (jesli oczywisci ich dzialanie przyczynia sie skorze).  Zapach rozany nie kazdemu moze przypasc ...do nosa, a z dwoch tutaj wymienionych produktow, ten z Ikarova pachnie ciut  mocniej i troche jakby zwiekszal przetluszczenie na twarzy, dlatego tez przelalam go do butelki psik-psik i stosuje w razie potrzeby, na zmiane z  np. z woda termalna.



Pozostala pielegnacja, a raczej ulubiency prezentuja sie dosyc ubogo, ale tak jakos wyszlo i nie ma co na sile szukac wiecej:)
... Zaczne od starego bywalca, kremu do rak Hemp Hand Protector z The Body Shop (7), ktory  od lat towarzyszy mi w pielegnacji dloni. Ten tu egzemplarz spedzil troche czasu w szufladzie, bo zapach ma troche "niewygledny":P i nie zawsze mialam ochote na ten specyficzny smrodek:)) Dzialanie , jak najbardziej na plus, cena - szczegolnie ta w promocji takze, jedynie aluminiowa? tuba troche drazni, no ale tez da sie to przezyc:)
Mydlo Isana Sensitiv (8) to dla mnie mistrz isanowskich mydelek, przede wszystkim ze wzgledu na dzialanie polaczone z brakiem zapachu:) Bo prawde powiedziawszy wole, gdy  produkt do mycia nie pachnie, a ja ubiore sie w zapach taki, jaki lubie, albo wcale:P  Oczywiscie nie zawsze jest to takie proste, ale zdarza sie dobry kosmetyk, w ktorym  producenci uszczesliwiaja nas na sile, np cytrynka lub miodkiem w kosmetyku, ktory mamy nalozyc na cale cialo.... i wtedy czuje zblizajace sie nieuchronne podduszanie :/
Wlosy, wlosy... zdecydowanie za malo o nie dbam, ale zwyczajnie nie mam sily siedziec w maskach lub olejach:/ Z ostatnio uzywanych produktow, milo mnie zaskoczyla Odzywka Nawilzajaca Granat i Aloes z Alterry (9). Wlosy wygladaja po niej na zdrowsze, nawilzone, a puszenie ktore zazwyczaj mi towarzyszy, jest  w wiekszosci przypadkow  opanowane.
Na koniec Zel-ik  o zapachu Paris Amour z Bath&Body Works (10) - jedyny, ktory mi przypadl zapachowo do gustu, bo pozostale z tych, ktore mam (ale tez zuzywam) to szkoda nosa, jakie smierdziele:PP

Tak oto przedstawiaja sie moi ulubiency. O wiekszosci z nich na pewno juz u mnie slyszeliscie, chocby kilka slow, a o JMO uslyszycie wkrotce:))

Kolejna czesc to ulubiency z kolorowki, juz niebawem (gdy tylko znajde zgube:P)

Dziekuje, ze do mnie zagladacie!! Ja swoje czytanie postow, bede nadrabiac pewno dopiero w niedziele.... Planuje Was odwiedzic:)))

Wasza
Hunger (For Beauty)

53 comments:

  1. Zamierzam kupić sobie tą wodę termalną.

    ReplyDelete
    Replies
    1. mam nadzieje, ze sie przyda is sprawdzi:))

      Delete
  2. właśnie kupiłam kolejny raz wodę uriage i płyn z garniera zakupiłam po raz pierwszy

    ReplyDelete
    Replies
    1. czyli nie pozostaje Ci nic innego, tylko testowac :)))

      Delete
  3. Znając życie Brusia gdzieś zaturlała kredkę ;) Ja dopiero po roku znalazłam pędzel :P
    Czekam w takim razie na recenzję JMO :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. oo nie, tylko nie to:PPP
      JMO bedzie:)))

      Delete
    2. To pewne - poproś Brusię grzecznie to MOŻE Ci odda ;)

      Delete
  4. Znam tylko wodę Uriage z Twojej gromadki. Psikałam się ostatnio jak na chwilę fala upałów zalała Irlandię i pełen odlot :D
    Żele BBW kocham! Znam póki co tylko 3 zapachy, ale każdy bardzo lubię! :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. W UK ta chwila trwa troche dluzej, takze woda sie przydaje:PPP
      Przyznam, ze mysle o wyprobowaniu innych wersji zapachowych tych zeli.... bo moze trafie na cos ciekawego:))

      Delete
    2. Bo u mnie na samym prawie końcu europejskiego świata zawsze wiatr w oczy i deszcz w plecy :P

      Delete
    3. no Cie pognalo w takie rejony, ale nie masz co narzekac - serce nie sluga, prawda?:D

      Delete
  5. woda termalna z Uriage to również mój ulubieniec:)

    ReplyDelete
  6. Woda Uriage u mnie też się dobrze spisuje, zwłaszcza ostatnio i micela od Garnier także polubiłam.
    W jakiej pojemności sprzedawana jest ta maska algowa od Organique?

    ReplyDelete
    Replies
    1. fajnie, ze i Tobie przypadly do gustu:)
      opakowanie alg Organique ma 30g

      Delete
  7. Z Twoich ulubieńców znam tylko micela z Garnier i bardzo go lubię.

    ReplyDelete
  8. Alterra uwielbiam ta odżywke i szampon z aloesem i granatem jest genialna

    ReplyDelete
    Replies
    1. szamponu niestety nie mialam:( mam nadzieje, ze sa w stalej sprzedazy, to sie kiedys skusze:)))

      Delete
  9. Bardzo chcę wypróbować coś z John Masters Organics.

    ReplyDelete
    Replies
    1. probowalam wlasnie te emulsje do mycia twarzy (z ktora sie polubilam ale na wlasnych warunkach:) ) i olejek, ktory nie do konca mi sie spodobal...

      Delete
  10. Woda termalna Uriage to mój hit do spółki z micelem, a gdybym wiedziała że tak lubisz płyn micelarny Garniera to odłożyłam go dla Ciebie. Finalnie zużłam go do... czyszczenia pojemników w łazience :D
    Maski algowe Organique uwielbiam i dla teraz dla odmiany trzy warianty alg z e-naturalnie i śmiem twierdzić dzieli je ogromna różnica, na pewno nie kupię ich sama. Były prezentem i utwierdziły mnie w przekonaniu, że nie będę szukać nic nowego. Planuję jedynie zakup maski algowej z Algenist jak wyschnie moje algowe źródełko, które jesienią uzupełnię.
    Do oferty JMO nie mogę się przekonać, może dlatego że nasz znajomość zaczęła się fatalnie od balsamu do ust, który kompletnie mnie zraził do marki.
    Żele BBW lubię, ale bardzo wysuszają mi dłonie więc wróciłam do żeli Carex.
    Mydła Isany bardzo lubię, w każdym wariancie łącznie z kostkami myjącymi, ale my się tutaj różnimy pod kątem preferencji zapachowych :)
    O, przypomniałaś mi o Rose Water z Ikarov ale to i tak nie zmienia faktu, że mam listę toników do odhaczenia :) i napaliłam się na Aromatherapy Associates Hydrating Rose Skin Tonic w pierwszej kolejności.
    Czy to samo serum A'kin dostałam od Ciebie? bo to, które miałam mogę postawić na równi z esencjami Decleora, z tym że Decleor ma u mnie pierwszeństwo :) Co do tego jak wygląda skład, to na dwoje babka wróżyła, bo w tym wszystkim ważna jest także formulacja do której nie mamy dostępu więc wychodzę z założenia, że nie skreślam ani krótkich, ani długich :) Za to źródło pochodzenia komponentów jest bardzo ważne i pora głośno o tym mówić. Zresztą będę trochę znęcać się nad tym tematem w niedalekiej przyszłości i nie dlatego, by coś komuś udowadniać czy prezentować burżuazję :P Nie! Po prostu nie sposób wszystkiego kupić tanio i świetnej jakości. Większość rzeczy kosztuje i są powody. No ale Tobie nie muszę tego tłumaczyć i kończę mój wywód :D

    CMOK

    ReplyDelete
    Replies
    1. Trochę nie dawał mi spokoju JMO, poszperałam i ... znalazłam pakiet próbek :D Podumam, czy chcę spróbować.

      Delete
    2. Trochę nie dawał mi spokoju JMO, poszperałam i ... znalazłam pakiet próbek :D Podumam, czy chcę spróbować.

      Delete
    3. pamietam, ze ostatnio podeslalam Ci probke wlasnie tej emulsji/kremu z drobinkami z JMO - wyprobuj, moze Ci sie spodoba:))) ja go stosuje zazwyczaj na jakis cleansing balm:)

      Delete
    4. tak, to wlasnie to serum, ktore Ci podeslalam:)) ciesze sie, ze Ci sie spodobalo:)) z tymi skladami, to wlasnie o tym mowie... nie wazna jest liczba skladnikow, a jakosc i inne parametry, a czesto na blogach dziewczyny robia innym tzw. wode z mozgu, ze cos jest dobre TYLKO dlatego, ze ma krotki sklad :/ Czasem, kupujac cos, mowie tutaj o polproduktach takich jak oleje lub hydrolaty nalezy liczyc sie z tym, ze cena odwierciedla jakosc.... a do tego moim zdaniem, po cos sa te certyfikaty jakosci i pochodzenia skladnikow....
      ciesze sie, ze sie rozumiemy w tej kwestii; i to nie burzujstwo, a wlasne doswiadczenie, co nam sluzy a co nie:)
      nie mialam nic z Aromatherpy Associates, ale nie planuje (no chyba, ze bedziesz zachwalac:P) bo mam jeszcze kilka tonikow przed soba:))

      Delete
  11. wodę uriage muszęw końcu kupić, a jeszcze chyba kupię ten krem do rąk : )

    ReplyDelete
    Replies
    1. tylko miej na uwadze jego specyficzny zapach:P

      Delete
  12. Micela znam i kocham <3
    Wodé Uriage bardzo bym chciala wypróbowac :)

    ReplyDelete
  13. Całkiem spore gronko ulubieńców się nazbierało, fajno :) To dobrze, gdy używanie cieszy :)
    Uriage znam jedynie i też bardzo lubię a w upały ubóstwiam nawet;:D
    zaciekawił mnie JMO - choć ja po przygodzie z próbkami ostatecznie nie zdecydowałam się na zakupy..no i ten krem do rąk - wychodzę z założenia że jak zmiętolony - znaczy używany - znaczy dobry jest :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. jak na cale 3 miesiace, to nie zaszalalam z iloscia:P
      do JMO (tego opisanego tutaj) podchodzilam z wielka rezerwa (opisane!), a nawet teraz stosuje ja wedlug wlasnego schematu...
      krem jest dobry, ale specyficznie pachnie --zauwazylam ze smierdzi tak samo jak krem do rak z balance me, a dziala lepiej od niego! wymietolenie w tym przypadku jest nieuniknione:P
      sa tez mniejsze pojemnosci albo w zestawach--- nie kupuj w cenie regularnej, bo bo jesli Ci nie bedzie odpowiadal?...

      Delete
  14. muszę w końcu poszukać wody Uriage,tyle dziewczyn o niej pisze- u nas bardzo ciężko o tą firme, tylko kilka aptek w całym Dublinie zajmuje się sprzedażą Uriage i niestety do żadnej z nich mi nigdy nie po drodze :/ ten płyn z Garniera używam jak nie mam dostępu do mojej ukochanej Biodermy, Biodermy w Irlandii też nie dostaniesz, ostatnio kupiłam 2 micele jak byłam w Londynie ale te szybko się skończą i wrócę do Garniera. Co do maski algowiej koleżanka mi miała kupić i jakoś tak wyszło że nie zdąrzyła więc jeszcze nie miałam okazji spróbować a bardzo bymchciała.
    Wody kwiatowe kocham! kolejny produkt ciężko dostępny tutaj :( Zwykle robie zapasy w PL ale że nie byłam tam już ponad półtora roku to muszę używać jakiś toników :/

    ReplyDelete
    Replies
    1. rozumiem, tutaj tez ja trudno dostac... moze sprobuj online, a jesli znajdzesz tez bioderme, to upieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu, a przede wszystkim zaoszczedzisz troche czasu:))
      pierwsze moje spotkanie z ta maska algowa nie bylo zbyt szczegolne, ale juz kolejne pokazalo jej dzialanie w pelnej okazalosci:) mam nadzieje, ze uda Ci sie ja kupic:))
      wody kwiatowe/hydrolaty sa tez w UK, ale to prawda ciezko znalezc takie sklepy....w PL zdecydowanie sa bardziej popularne :)) jesli znajde jakies strony, ktore dostarczaja do Ciebie, to podesle linka:))

      Delete
    2. dzięki :) Wody kwiatowe zawsze kupuje z Biochemi Urody, tzn przyjaciółki mi kupują a potem jak ktoś znajomy jest w PL to mi odbiera... Bioderma jedynie ze sklepu online z UK, wody termalnej nie kupię bo z tego co pamiętam nic co jest pod ciśnieniem nie wysyłają :(

      Delete
    3. dobrze rozumiem Twoje robienie zakupow z PL "przez kogos", bo mam podobnie:)) ale wiem, ze mozesz zamowic swoje paczke do IRL Pln. a potem do siebie:)

      Delete
  15. Wodę termalną Uriage uwielbiam. Nie wyobrażam sobie lata bez tego kosmetyku. Używam jej na kilka sposobów. do odświeżania twarzy w ciągu dnia, do chłodzenia skóry podczas upałów i jako tonik. W każdej roli sprawdza się doskonale. Bardzo lubię jeszcze wodę Avene.
    Maski a algami Organique są na mojej liście zakupowej.
    No i dumam nad micelem z Garniera. Jeżeli kupię, to dopiero za jakiś czas. Póki co mam zapas tego typu kosmetyków :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. wszystko wedlug potrzeb:)) mam nadzieje, ze jesli juz zdecydujesz sie na algi organique to spisze sie one u Ciebie rownie dobrze:))

      Delete
  16. Wodę Uriage i krem TBS uwielbiam, płyn micelarny Garnier też jest nawet spoko. O JMO chętnie poczytam ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. mam nadzieje, ze pogoda bedzie sprzyjac zdjeciom:P

      Delete
  17. Aż wstyd się przyznać nie miałam jeszcze słynnej wody Uriage, na razie muszę skończyć moją CARAMANCE, która u mnie spisuję się świetnie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. zaden wstyd!:) a ja zerkne na te Caramance, bo pierwsze slysze...

      Delete
  18. Same przyjemniaczki :-)
    Sama znam jedynie wodę termalną Uriage i oczywiście podzielam twoje zdanie na jej temat :-)
    Może w końcu zdradzę Biodermę dla tego micela z Garniera ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. osobiscie lubie bioderme ale nie szaleje za nia, wole uriage :) ale moze to byc spowodowane tym, ze zadna z tych wod nie stanowi dla mnie pierwszego kroku demakijazu... jak sprobujesz to daj znac, jak sie sprawdza :)))

      Delete
  19. Exfoliating Face Cleanser - dobrze, że piszesz, żeby się nie bać tego złuszczania. Podchodziłam do niego jak do jeża, ale może w końcu się skuszę.

    ReplyDelete
    Replies
    1. mamy tu bardziej do czynienia z pilingiem, gdzie kszatl i wielkosc drobinek robi wielka roznice, ale zawsze nalezy uwazac i moze na poczatek zaczac od mniej wrazliwch partii twarzy, by sprawdzic reakcje skory, sama zaczynalam od probek, bo tez sie go obawialam:)

      Delete
  20. Wodę Uriage bardzo lubię :) żele antybakteryjne do rąk niedawno dopiero nabyłam i zapachowo testuję :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ciekwa jestem, jakie zapachy wybralas:))

      Delete
  21. Wykańczam właśnie wodę Vichy i zabieram się za Uriage, która już czeka trochę na swoją kolej

    ReplyDelete
  22. Ten płyn miceralny akurat bym odradzała, znaczy no ja go nie lubię. Z garniera używam tylko balsamów, jak płyn miceralny to Flos-lek. Natomiast kurcze na ten krem do rąk z body shopu się chyba skuszę, bo podobno rewelacyjnie nawilża dłonie, natomiast wąchałam no i faktycznie zapaszek średniawio, raczej mi nie odpowiada ;)

    ReplyDelete

Czekam na te kilka badz kilkanascie znakow, ktore potwierdza, ze tutaj bylas/es. Nie dodawaj linkow, sama Cie znajde:P Dziekuje! :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...