Dzisiaj zapraszam Was na zestawienie maselek do ust z Revlonu. Nie mam wszystkich, bo nie wszystkie chcialam miec, czy to ze wzgledu na kolor czy formule. Te co mam, nie maja drobinek i nie sa perlowe, oprocz 045 Cotton Candy, ktora jakims cudem zawedrowala do mojego koszyka i zostala :)
 |
| 2 nowe kolory /2 new colours from The Pacific Coast Collection |
Przedstawie Wam te, ktore posiadam, ale moze na poczatek zacznijmy od czesci tzw. technicznej, czyli podstawowych informacji.
DANE (UK)
Ilosc odcieni: 21
Gramatura: 2.55g/0.09 Oz.;
Opakowanie i ksztalt. Wizualnie przyjemne, ale wedlug mnie malo funkcjonalne, cos w tym jest, ze zazwyczaj szminki mamy podane w 'scietej' zwezanej ku gorze formie. Tutaj nawet przy wykrecaniu i wkrecaniu sztyftu istnieje prawdopodobienstwo, ze produkt gdzies sie zahaczy o tubke i rozmaze:/
Gestosc, zwartosc i mazistosc. Przez gestosc rozumiem to jak maselko naklada sie na usta, jest troche tluste i malo zwarte przez co troche sie maze, wiec pierwsza warstwa nie pokrywa ladnie ust kolorem. Do precyzyjnego nalozenia polecam uzycie lusterka, a do mocniejszych kolorow zalecam dodatkowo pedzelek :)
Trwalosc. Od okolo godziny do nawet 3, zaleznie od koloru i wypielegnowania ust;
Cena: £7.99 (zdarzaja sie promocje np 3za2);w PL ok 25-40PLN
Dostepnosc: Boots, Superdrug, sklepy online, w PL to Hebe oraz Douglas;
Nasycenie koloru jest rozne w poszczegolnych odcieniach, niektore z nich sa bardziej bezpieczne, zas inne moga naszemu makijazowi nadac styl krzykliwo-nachalny :P
- 010 RASPBERRY PIE - intensywny malinowy kolor;
- 035 CANDY APPLE - soczysta czerwien;
- 045 COTTON CANDY - perlowy, cukierkowy roz ze zlotymi mikrodrobinkami, zaraz po zakupie bylam wrecz zniesmaczona ta perlowoscia, ale okazalo sie ze nawet mi pasuje i jest dosyc prosta w obsludze;
- 050 BERRY SMOOTHIE - na moich ustach pol-transparentny, najbardziej zblizony do idei balsamu kolor, ktory tylko poglebia naturalny odcien ust;
- 053 SORBET *- soczysty roz bez grama drobinek;
- 063 WILD WATERMELON* - soczysty arbuzowy kolor;
- 075 LOLLIPOP - fuksja w pelnej okazalosci;
- 090 SWEET TART - delikatny rozowo-brzoskwiniowy kolor, przy ciemnej pigmentacji ust wydaje sie byc bardziej rozowy;
- 096 MACAROON - cos pomiedzy brzoskwinia, rozem a brazem, najbardziej mdly z wszystkich kolorow, ktore mam;
Najczesciej uzywany/najbardziej lubiany:
045 Cotton Candy oraz 050 Berry Smoothie
Najmniej lubiany: 096 Macaroon
Zalety
- wybor kolorow;
- nawilzenie i natluszczenie (gdy nie przesadzimy z iloscia);
- kolor opakowania oraz naklejka sugeruje kolor produktu;
- zawartosc masla shea, kokosowego i mango;
- dosyc rownomiernie schodzi z ust;
- naklejka zabezapieczajaca przed otwarciem;
Wady:
- gramatura/wydajnosc/cena (dla prownania: Wibo Eliksir:4.2g/ok7-8zl);
- maslanosc/maslowatosc (producent ostrzega juz w nazwie);
- ksztalt samej szminki;
- zbyt szybko sie sciera;
- jarmarcznosc niektorych kolorow;
Podsumowujac, nie sa to szminki ale tez nie sa to tylko balsamy do ust. Nie mozna liczyc na zbyt dluga trwalosc (szminka) ani na latwosc aplikacji, jak w przypadku ochronnego mazidla. Maja wlasciwosci nawilzajace, ale natluszczenie mimo wszystko czuc wyrazniej, a przy niektorym kolorach sprawia ono, ze maselko wydaje sie troche ciezkie na ustach i klejace. Jesli chodzi o kolory to wiekszosc z nich ladniej i subtelniej wyglada w opakowaniach, a na ustach staja sie nachalne i troche jarmarczne, moze wlasnie przez te trudnosc nalozenia cienkiej warstwy... Wydajnosc wzgledem ceny jest dosyc niska.
PONOWNY ZAKUP? Tak, ale gdy znow pojawia sie jakies nowosci, bo z biezacej oferty nic mnie juz nie interesuje.
Wiem, ze wiele z Was juz ma te maselka? Co o nich sadzicie i ktore sa Waszymi ulubionymi? A moze macie w swoich kosmetyczkach produkty innych marek, ktore uwazacie za lepsze? Chetnie poczytam :)
Mam nadzieje, ze tym osobom, ktore chca zakupic te maselka po raz pierwszy, zdjecia i moja recenzja, pomoga w wyborze. Choc odrobine:)))
Zycze udanej soboto-niedzieli :D
Hunger
*kolory z nowej kolekcji Pacific Coast