Showing posts with label Madara. Show all posts
Showing posts with label Madara. Show all posts

25 September 2015

Rozstania i Powroty #13, wiecej rozstan, mniej powrotow...


Hej Ho!
Hurra! Mamy piatek :DD Czy ktos tu sie cieszy??


Nadszedl znowu ten moment, w ktorym postanowilam w kilku slowach opowiedziec Wam o kilku kosmetykach....
Do wiekszosc z nich nie zamierzam wracac, ale o tym przeczytacie ponizej...

Zapraszam :)


  • mydlo Sensitive (Isana Med) - dobre mydlo, ale jest tyyyle rownie dobrych (i nie musze sprowadzac je z PL), ze bedzie do mnie trafiac tylko 'przy okazji' :) Jest bezzapachowe i nie zawiera barwinikow, przeznaczonej do skory wrazliwej i uwaga! strudzonej. Same plusy :D M
  • mydlo rozane i o zapachu drzewa sandalowego (Alterra, 100g)- weganskie mydelka, ktore pojawiaja sie u mnie juz od baardzo dawna.Sa bardzo delikatne, przyjemnie pachna (chyba oprocz nagietkowego!) i niewiele kosztuja;M
  • hipoalergiczne maslo do ciala (Pat&Rub, 250ml) - nie jestem wielka fanka marki, ale mam swoich 2-3 ulubiencow, a jednym z nich jest wlasnie to maslo. Pachnie delikatnie, ale zauwazalnie, konsystencje ma maslana/ tutejszej gestej smietany (przypomina mi balsamy Korres) i mimo, ze nie wchlania sie blyskawicznie, zdecydowanie poprawia wyglad skory; M
  • olejek antycellulitowy Brzoza i Pomarancza (Alterra, 100ml) - calkiem przyjemny, choc wole wersje z nakretka!!! pompka jest zle wyprofilowana i olejek wylewa sie nie na reka, a na sama pompke. Nie jest to olejek, ktory sam cos zdziala w walce z pomaranczowa skorka, ale jako dodatek do cwiczen, czemu nie :) R
  • maslo do ciala o zapachu pigwy oraz maslo do ciala Japanese Rose (Korres, 250ml) - oba produkty bardzo fajne, jak wspomnialam wczesniej, konsystencja podobne do Pat &Rub, ale lepiej sie wchlanialy. Z czasem zapachy zaczely mnie troche draznic, bo jednak sa dosyc specyficzne; M
  • krem gleboko nawilzajacy Deep Moisture Cream (2x Madara, 50ml) - swietne kremy!, zaluje ze nie udalo mi sie nigdy o nich wspomniec w pelnej recenzji... Te tutaj przeznaczone sa do skory suchej i bardzo suchej, wiec czesciej stosowalam je na noc albo,  gdy czulam ze moja skora potrzebuje nawilzajacego kopa :P Bardzo wygodne, higieniczne opakowania, a sam produkt nie jest zbyt gesty i dobrze sie rozprowadza i wchlania. Posiadaja swiadectwo EcoCert, kolejny plus! P
  • szampon Moroccan  My Shine (Herbal Essences, 400 ml) - zuzylam i wole zapomniec! Moja skora glowy zaczela sie przetluszczac, a wlosy wygladaly fatalnie, choc nic tego nie zapowiadalo po kilku pierwszych uzyciach; R
  •  odswiezajacy i lagodzacy tonik do wszystkich typow cery Orange Blossom & Chamomile (A'kin, 125ml) -tonik ten zostal wzbogacony wyciagiem z oczaru wirginijskiego i witamina  B5, by jeszcze lepiej lepiej wpisac sie w potrzeby skor wrazliwych, suchych i naczynkowych. Bardzo dobry tonik, niestety nie moglam stosowac go codziennie, bo tego nawilzenia bylo za duzo (wiem, jak to brzmi :D) i skora zaczela sie buntowac. Co kilka dni, zazwyczaj na noc, sprawdzal sie znakomicie :)) P
  • woda termalna (Uriage) - uwielbiam i zima i latem, rano i wieczorem. Bez kremu, zamist toniku, pod krem, na maseczke, pod makijaz, na makijaz, wedle potrzeb:D  Absolutny 'must have' P
  • probka Cream Clenaser (Sukin, 3ml) - baaardzo przyjemny, po nalozeniu na twarz i zmyciu, nie sciaga skory i nie podraznia. Wiecej informacji nie udalo mi sie wycisnac z tej malej probki:P Planuje zakup :D
To na tyle, jesli chodzi o moich wyrzutkow/ moje pustaki, zwal jak zwal. Ciesze sie juz na sama mysl, o czyms nowym, swiezym, ale ze robie zakupy bardziej przemyslane i czesciej wole kupic cos ciekawego do pieczenia chleba, niz kolejny kosmetyk....to szalenstwa nie bedzie... Chyba:D 

Jak Wam idzie uzywanie i zuzywanie kosmetykow? Do czego planujecie wrocic? 

Jesli chcecie byc ze mna na biezaco, zapraszam na moj instagram Hunger 4 Beauty

Paaa :D


9 February 2015

ALEJA GWIAZD 2014, czyli 14 PRODUKTOW ROKU 2014

Nadszedl ten moment, kiedy poczulam, ze czas kosmetycznie podsumowac rok 2014. 
Nie  szalalam z zakupami w 2014, wiec i podsumowanie bedzie skromne, no moze nie jesli chodzi o produkty do ust :D

Zapraszam na moich Ukochancow 2014



[1] Zaczne moze od kolorowego rodzynka, czyli BeautyBlendera:) Trafil do mnie dosyc pozno, wiec moze nie rozkochal mnie w sobie tak, bym bez nie wyobrazala  sobie  bez niego makijazu:P Lubie, ze daje naturalny efekt  i ze jest przyjemny w uzyciu.Tylko tyle i az tyle :D

[2] Matowe blyszczyki  Rouge Edition Velvet z Bourjois (tak, to prawidlowe okreslenie, bo ktos mi zarzucil, ze nie:P) to moim skromnym zdaniem jedne z lepszych matowych drogeryjnych tworow, ktore pojawily sie w 2014 roku. Nakladajac mamy wrazenie malowania ust musem lub lekkim kremem, co czasem bywa tozsame. Dzieki gabkowemu aplikatorowi, mozna dokladnie rozlozyc produkt, ale zazwyczaj jedna cienka warstwa to za malo. Moim zdaniem,  uzyskac zadawalajacy efekt trzeba m.in. 2-3 cienkich warstw. Moje ulubione odcienie to:



  • 05 Ole Flamingo
  • 06 Pink Pong
  • 08 Grand Cru - usta kobiety-wampa

z czego ten ostatni, moim zdaniem najladnieszy, ale najbardziej klopotliwy. Zrobilam juz odpowiednie przygotowania do pelnej recenzji, wiec nie bede Was teraz tutaj zanudzac:)

[3] Druga, a wlasciwie trzecia grupa kolorowych ulubiencow roku 2014 sa blyszczyki pod nazwa Color Elixir Lip Laquer z Maybelline. Na poczatek powiem, jesli zalezy Wam na bezproblemowym nakladaniu tego produktu w dodatku bez lusterka, to kupcie te najbardziej zblizone do koloru Waszych ust (sadze ze 705 i 710 beda calkiem dobrym wyborem dla wiekszosci z nas) albo kupcie lusterko:P Jesli lubicie kolory, to kazdy z nich moze byc dobry/odpowiedni, ale te bardziej kontrastujace, beda odcinac sie w na srodku ust, w miejscu gdzie sie lacza. To niestety widac :( Same w sobie produkty sa nawilzajaco-tlustawe, bynajmniej ja je tak czuje. Co nie znaczy, ze ich nie lubie:)

Moje ulubione odcienie to:

  • 135 Raspberry Rhapsody
  • 705 Blush Essence
  • 710 Rose Redefined


Przejdzmy teraz do czesci pielegnacyjnej, ktora jest o wiele bardziej obszerna ale zdecydowana wiekszosc (jesli do mnie zagladacie), znacie:))) Niestety, tylko jeden produkt doczekal sie pelnej recenzji.... Poprawie sie!



[4] Pragne zaczac wlasnie od produktu, ktory  udalo mi sie zrecenzowac :) Mowie o John Masters Organics Jojoba &Gingseng ExfoliatingFace Cleanser (recenzja: klik). Byl moim zdaniem odpowiednio delikatny i spelnial swoje zadanie: oczyszczal i odswiezal. Zadnych gruszek na wierzbie, ani specjalnych kosmiczych skadnikow :P

[5] A'kin Pure Alchemy Cellular Radiance Serum, to jedno z niewielu ser w formie olejowej, o ktorym moge powiedziec, ze bede do niego wracac. Stosuje na noc, a nastepnego dnia, skora wyglada na swieza, jednolita, wypoczeta :) Warto robic przerwy, bo mam wrazenie ze skora moze sie troche przyzwyczaic...


[6] Oskia Renaissance Cleansing Gel Illuminating Vitamin Facial Cleanser, to myjak w postaci gestego zelu, ktory stosuje glownie rano. Podoba mi sie, ze myje, ale nie pozbywa mnie tego naturalnego ochronnego plaszczyka, dzieki czemu skora nie jest sciagneta i przesuszona. Mozna przy jego pomocy, wykonac delikatny masaz, czemu sprzyja tez dosyc przyjemny zapach. 

[7] Czas na drugi olejek w zestawieniu. nie jest on tak idealny, jak olejek A'kin, a moze powinnam napisac, ze jest to po prostu inny olejek, ten z typu olejkow suchych, choc nie zawsze tak sie zachowuje. Mowa o Pai Rosehip BioRegenerate Oil, ktory przy dluzszym stosowaniu spelnia wiekszosc swoich obietnic, ado tego jest mega wydajny.


[8] Pielegnacja biustu to temat trudny.Podobnie ma sie rzecz na przyklad z kremami pod oczy.Czy to dziala? Jak dziala? Jak sprawdzic, ze dziala? Chyba tylko zaufac: uf- uf. Ja w 2014 zaufalam ( i wzielam na klate:P) Melvita Gel Buste, ktory bardzo szybko sie wchlania a skora po nim jest bardziej napieta.


UWAGA! Wstepnie, nie planuje do niego wrocic. O powodach, dowiecie sie prawdopodbnie w ktoryms z pozniejszych postow. 


[9] Isana Mydlo Sensitive, czyli idealne (choc czasem mam tez ochote na  pachnace mydlane babelki) mydlo bez barwnikow i zapachow. W skladzie mamy gliceryne, bialka serwatkowe i miod pszczeli, ktore maja za zadanie pielegnowac skore, jak to producent okreslil "strudzona".

[10] Madara Moisturising Lotion to produkt lekki, swiezy, i  odpowiada mi pod kazdym wzgledem. Nie wchlania sie blyskawicznie, ale skora po nim jest nawilzona i ukojona.


[11] Produkt Pat&Rub  Hipoalergiczne Maslo Do Ciala przekonal mnie do siebie zapachem i dzialaniem. Nie jest niestety wydajny i przy nieprzerwanym uzywaniu (tak, jak w przypadku kremu do biustu tej marki) zauwazylam, ze czopuje (czy to dobre okreslenie?) mi skore. (Mimo zapachu i wielu zalet, czuje, ze sie rozstaniemy....)


[12] Rok 2014 byl rokiem odkrycia marki Giovanni. Nie slyszalam o niej na polskich blogach, wiec zaryzykowalam i dla mnie te dwa wymienione szampony okazaly sie strzalem w 10-tke! Mowa o Giovanni Tea Tree Triple Treat Invigorating Shampoo (do wszystkich rodzajow wlosow) oraz o  szamponie Giovanni Golden Wheat Deep Cleanse (do wlosow od normalnych az po tluste). Warte wyprobowania, choc na pewno nie beda to produkty dla wszystkich. Oba mocno zalatywaly mieta, o dziwo Golden Wheat duzo bardziej, az czulam mocny chlod na skorze glowy. Po sprawdzeniu oznaczenia butelki (eureka!) odkrylam, ze ten GW byl bardziej oczysczajacy (i mentolowy) niz TTTT. Nalezy wspomniec, ze  produkty Giovanni posiadaja certyfikacje USDA oraz znaczek skaczacego kroliczka ("leaping bunny"), czyli certyfikat Humane Cosmetics Standard, czyli ze produkt w zadnej jego fazie nie byl testowany na zwierzetach ani nie zawiera substancji pochodzacych od zwierzat martwych. Oczywiscie wiem, ze z ta certyfikacja i organami certyfikujacymi roznie bywa, ale to temat juz na inne spotkanie...


[13] Alterra Odzywka Nawilzajaca Granat i Aloes, to produkt o rzadko spotykanej konsystencji gestej smietany.  Jej dzialanie nie jest tak spektakularne, jak produktow specjalistycznych (jak np odbudowujacego balsamu nawilzajacego Joico), ale w swoim przedziale cenowym, jest dla mnie najlepsza. 

[14] A juz na sam koniec Macadamia Healing Oil Treatment (juz kolejna buteleczka), czyli olejek ktory mi sluzy  glownie do wykanczania fryzury. Kilka kropel przed suszeniem i wlosy "lapia wiatr w zagle" :)) Staja sie lekkie, latwe do rozczesania, ale mimo to dociazone, bez odstajacych kosmykow.





Dziekuje Wam bardzo za odwiedzimy. Mam nadzieje, ze cos Was zainteresowalo, choc zapewne wiele produktow juz znacie:) 
Jaka jest Wasza opinia na ich temat? A przede wszystkim, co Was uwiodlo w roku 2014?

Psyt. Zdjecia robione w pospiechu. Wybaczcie :(

Pozdr. H for Hunger (4Beauty)

15 January 2015

ulubiency trzech miesiecy (pazdziernik -> grudzien)

Heeej!
Niestety jestem ciagle w 2014 roku, szczegolnie jesli chodzi o ulubiencow:D
Dzisiaj kilka slow o  moim zdaniem wartych uwagi kosmetykach z przelomu  pazdzernika, listopada i grudnia.
Dodam tylko, ze wkrotce zaczna pojawiac sie posty ze swatchami (grr..jak ja tego slowa nie lubie!:P) kosmetykow kolorowych i ich recenzje. Mam nadzieje, ze na zdjeciach widac, o jaki produkt chodzi....

Zaczynamy!


Kredka do brwi w odcieniu 04 Espresso (Tom Ford) - nie jest to ideal, ale wlasnie w ostatnim czasie uzywalam jej najczesciej. Rysik choc gruby to wynik jego dzialania wpisuje sie idalnie w trend brwi  a'la Cara Delavingne :D

Szczotka z naturalnego wlosia  AirHedz Pro AHP12 (Kent) - UWAGA! Ta szczotka nie  zawiera wlosia syntetycznego, wiec do szybkiego a dokladniego przeczesania czupryny sie nie nadaje. Chodzi tu bardziej o wygladzenie wlosow, takie generalne ich mizianie:))

Jajko BeautyBlender - super przyjemna forma nakladania podkladu, a do tego podklad wyglada duuuzo delikatniej, jakos tak bardziej naturalnie. To tak wstepnie, bo na recenzje przyjdzie czas:))

Mydlo Solid (BeautyBlender) -  w moim przypadku domywa  pedzle i BeautyBlendera, do ktorego jest przeznaczony. Mozliwe, ze jego moc /niemoc  zalezy od uzytego podkladu. Potestuje z ciezszymi kalibrami i powiem wiecej:))

Lakier do wlosow  Elnett Satin ExtraStrenght/Extra Radiance (L'oreal) - dobrze trzyma fryzure i nie widac go na wlosach, nie powoduje uczulenia, co czesto sie zdarza, gdy uzywam lakieru (a staram sie jak najrzadziej!)

Blyszczyk do ust Color elixir w odcieniu 135 Raspberry Rapsody (Maybelline) - jest tlustawy na ustach i nie kazdy kolor kazdemu bedzie pasowac i tak samo sie nakladac, ale jesli juz trafimy na swoj odcien to milosc gwarantowana (tlustosc trzeba przebolec:P) Ja trafilam na 3 w porywach 4, ktore lubie:))

Matowy Blyszczyk do Ust Rouge Edition Velvet 02 Frambourjoise (Bourjois) - kolejny ulubieniec juz z tej serii, tym razem w kolorze malinowym.

The Sculpting Powder (Kevyn Aucoin) -nadal go oswajam, ale lubie efekt jaki daje na skorze:))

Pielegnacyjny balsam do ust  z Maslem Shea ( Pixi,  na dole zdjecia) - dodatkowo takze koloryzujacy, wiec lepiej aplikowac go przed lustrem:P Moim zdaniem bardzo bogaty, wiec lubie nalozyc go mala ilosc i wklepac w usta.



Olejki Migdal i Papaja oraz - uciety na zdjeciu-Brzoza i Pomarancza (Alterra) - sa przyjemne, ladnie pachna (wole je od Alverde!!!), dobrze nawilzaja. Glupota byloby pisac, czy samodzielne uzywanie brzozowo-pomaranczowego dziala na cellulit:P. Nie lubie w nich tych beznadziejnych pompek, bo olejek sie dziwnie z nich wylewa i nie chce trafic na reke:/ W tym przypadku wole zakretki! Czy chce kolejne? Hmm...

Perfect Cleansing Oil Face&Eyes (Nude) - jest taki jak lubie, ale lubie go uzywac bez pospiechu, by przy jego pomocy wykonac masaz i ucieszyc zmysly. Bardzo przyjemny proces i podoba mi sie, ze po dodaniu wody zmienia sie w mleczko, co nie jest cecha wszystkich  wstepnie oczyszczajacych (pre-cleanse) olejkow.

Kredka do ust (Alterra) -stosuje do brwi, ktorych dzieki niej nie ma wiecej (jestem slepa?), ale sa ciemniejsze i sprawiaja lepsze wrazenie:D

Rosehip BioRegenerate Oil (Pai Skincare) - tutaj z cala moca stwierdzam , ze  wlasnie chodzi o te marke i o dobrej jakosci skladniki. Nie pachnie rozami, tak jakbysmy sie ego spodziewali.. Jest szaleenie wydajny, dobrze sie wchlania, nie tlusci (choc nie ma moim zdaniem formy suchego olejku, to stosuje go tez rano), ale warto pamietac ze mniej-to-wiecej, bo to ciagle olejek:D

Gleboko nawilzajacy krem do suchej i bardzo suchej skory (Madara) -  dobry sklad, dla mnie idealny zapach zielska, jest na tyle lekki, ze nie czuje go na skorze, chyba ze naloze cos co spoteguje uczucie nawilzenia i natluszczenia. Ma pompke, ktore dziala bez zarzutu!

Renaissance Cleansing Gel (Oskia) - prawie tak samo przyjemny, jak olejek z Nude, tyle ze gestszy, wiec trzeba sie ciut przylozyc podczas masazu. Jedynie pompka sie troche zacina, ale to prawdopodbnie ze wzgledu na zbyt gesty produkt. Potrzebuje jeszcze chwili, by go dokonca opanowac:P

To wszyscy moi #ukochancy.Wybaczcie skroty myslowe, ale na pelne recenzje na pewno przyjdzie czas:))) Jesli Was cos szczegolnie zainteresowalo, dajcie znac, a recenzja pojawi sie szybciej:D

Jesli znacie te produkty i chcecie cos dodac na ich temat, serdecznie zapraszam do komentowania!

Do zobaczenia na Waszych blogach!!

Hunger (ForBeauty)

20 December 2014

ulubiency trzech miesiecy (lipiec -> wrzesien)

Hej Ho!

Mamy sobote, a nie czwartek, a przeciez mialam pojawiac sie tylko w czwartki... a tu taka niespodzianka, bo prawie przez miesiac nie pojawialam sie wcale:( Te osoby, ktore zagladaja na instagram, wiedza ze Brusia byla chora, a jak Brusia chora to nic innego nie jest wazne, tylko Brusia:)) Tyle szczescia daje mi ten stwor!!! :D

Wracajac do tematu notki. Dzisiaj ulubiency, ci tacy trzymiesieczni :) Silna brygada, ale i taka brygade od czasu do czasu majster (czyli, ze ja:P) moze pogonic... Co my tu dzisiaj mamy?...



Antyperspirant w kulce Aloe Vera Sensitive marki Sure (1). Domyslam sie, ze produkt znany wszystkim, w Polsce kryje sie pod marka Rexona. Ladnie pachnie i dziala. Sklad taki, jak wiekszosci antyperspirantow.

Mydlo Aleppo,  to tutaj prawdopodnie marki Organique (2). Dobre do pielegnacji calego ciala, w tym skory glowy. Zastosowalam je, gdy szampony z Herbal Essences wprowadzil chaos na mojej skorze glowy. Pomogl, choc do mycia wlosow sie nie nadaje, chyba ze ktos lubi "efekt sianka" na wlosach. 

Nawilzajacy balsam do ciala do skory normalnej i suchej z Madary (3). Nie wchlania sie blyskawicznie, ale na skorze czuje prawdziwe nawilzenie i odzywienie, a  nie takie "zaklejanie" skory, jak przy wielu innych.

Woda rozana KTC (4). Odpowiednia w kuchni, a moim zdaniem takze do pielegnacji twarzy. Dziala jak kazda woda rozana, w moim przypadku stanowi dodatkowe oczyszczenie i nawilzenie.

Zel do biustu marki Melvita (5). Jest lekki i czasami sprawia wrazenie, ze jest zbyt lekki, ale ma taka sama zawartosc kigeliny, a do tego nie powoduje u mnie krostek na dekolcie, ktore powoduje np. balsam do biustu z Pat&Rub.

Eight Hour Cream marki Elizabeth Arden (6). Balsam do wszystkiego, maly cudotworca o srednim w strone kiepskiego skladzie, ale do pielegnacji ust doskonaly.

Szczotka do wlosow Babyliss (7). No dobra, nie jest to super szczotka z wlosia dzika, o ktorej mowi sie na blogach (tamte dopiero przede mna), ale czuje roznice na mojej skorze glowy oraz wlosach. Dzieki dodatkowi  zebow nylonowych, wlosy latwiej rozczesac, a naturalne wlosie sprawia, ze nie traca one swojej naturalnej wilgoci i polysku.

Krem Intense 10% w/w Urea Treatment Cream (8). Zdarza mi sie miec przesuszone  dlonie, niezaleznie od pory roku. Ciezko znalezc krem przeznaczony do rak, ktory by cos z tym zrobil.... a ten mimo ze nie jest przeznaczony do skory dloni,  staje sie wybawieniem. To zdecydowanie cos wiecej niz nawilzenie.






Wachlarz 2B z Douglasa (9). Fantastyczny pedzel do delikatnego osypania twarzy pudrem, do uzycia rozswietlacza albo  pudru do konturowania. Naprawde wielofunkcyjny!

Blyszczyk opalizujacy Light'n Shine Lip Glaze z Gosha (10). Ciezko taki kolor nosic codzienne, bo zawarte w nim drobinki moga oslepic:P Odpowiedni, by nalozyc go na srodek ust, by je uwydatnic. Do tego ma lusterko i wbudowane swiatelko:D 

Mini blyszczyki z Laura Mercier  w odcieniach:  na gorze Bare Baby a zaraz pod Bare Pink (11). Usta moje, ale ladniejsze. Wciaz pozostaja naturalne, ale sa nawilzone i odzywione na calkiem dlugi czas.


Matowe blyszczyki Rouge Edition Velvet z Bourjois, pierwszy od gory 05 Ole Flamingo, kolejny to 06 Pink Pong i najtrudniejszy w obsludze, ale piekny  to 08 Grand Cru (12). Szal matowych blyszczykow trwa, a te tutaj to moim zdaniem jedne z lepszych z tych drogeryjnych. Nie trwaja wiecznie na ustach i znikaja podczas jedzenia, ale wmiare rownomiernie i nie powoduja jakiegos szczegolnego wysuszenia. Grand Cru to zdecydowanie moj odcien, niestety ciezko sie go naklada, bo nawet przy super wypielegnowanych ustach, moze sprawiac problemy.

Blyszczyki Maybelline color Elixir w odcieniach 705 Blush Essence a zaraz pod nim 710 Rose Redefined (13). Na obecna aure sa idealne, nawilzaja i na dlugo natluszczaja usta. Kolory, ktore wybralam, wygladaja u mnie bardzo naturalnie, a jednak lepiej niz bezbarwny blyszczyk. Czasem zdarza sie, ze czuje te ich tlustosc troche za bardzo, ale i tak maja wiecej zalet niz wad. Polecam dobieranie koloru do wlasnego koloru ust, bo te bardziej wyraziste, nie chca sie tak ladnie stapiac z kolorem ust.

Blyszczyk z Revlonu 180 Pink Pop (14). Rowniez bardzo dobry na te pore roku, bo i nawilza i natluszcza. Zaluje, ze kolor u mnie nie jest bardziej pop:P

Wiem, ze post zdominowaly blyszczyki, ale co ja na to poradze?:P No kocham je i juz:D

A jacy sa Wasi ulubiency? A moze znacie cos z tych tutaj wymienionych? Czekam na komentarze:))

Dziekuje i pozdrawiam:)))

Wasza Hunger (For Beauty)

26 November 2014

Moja poranna pielegnacja twarzy / My morning skincare routine

Dzisiaj zapraszam na ciag dalszy, czyli  post dotyczacy  MOJEJ PODSTAWOWEJ PIELEGNACJI PORANNEJ. Jak to bylo poprzednim razem, tak i w tym  przypadku  opowiem krotko o  produktach, ktore sie w niej pojawiaja.

Musze ponownie  nadmienic, iz przedstawione tutaj produkty sa przykladowe, bo holdujac zasadzie  dostosowania produktow do potrzeb mojej skory (a czasem  mojego widzimisie, a jakze!) nastepuje  rotacja...

Przypominam, ze pisze o podstawach, wiec nie wspominam o maseczkach, specjalnym kremach, tonikach itp.
Nie jestem osoba, ktora lubie wstawac rano, wiec staram sie nie zrywac sie, gdy nie musze, a kilka minut snu  dluzej uwazam za najlepsza pielegnacje :D

PODSTAWY ZNOW TE SAME:

I.OCZYSZCZANIE.
 Ia Oczyszczanie.
 Ib. Micel, czyli do-oczyszczanie i nawilzenie.

II TONIZOWANIE.
IIa. Tonizowanie, krok ktory ma pomoc wprowadzic rownowage pomiedzy oczyszczaniem a pozniejsza pielegnacja i  nawodnic skore. (Na chwile obecna nie stosuje tonikow zluszczajacych/ rozjasniajacych)

III. PIELEGNACJA WLASCIWA.
IIIa. Pielegnacja okolic oczu.
IIIb. Serum lub olejek.
IIIc Krem na dzien.
IIId Balsam na usta.

IV.OCHRONA PRZECIWSLONECZNA.
1a. Filtr



(Ia) OCZYSZCZANIE, w przypadku porannej pielegnacji Oskia Renaissance Cleansning Gel, ktory nakladamy na sucha skore, wmasowujemy a potem zwilzamy woda i znow masujemy:) Ostatnim krokiem jest zmycie ciepla woda (lub szmatka muslinowa, jesli ktos ma ochote). Lubie tez olejek Nude, ale ze to olejek to jest troche z nim zabawy, zeby go nie rozlac w pospiechu:P


(Ib) MICEL.Zaleznie od potrzeb moje skory  stosuje np. Make-Up Remover Cleansing Water (na zdjeciu),  nie do zmycia makijazu, ktory  nie istnieje, ale by doczyscic skore.

Planuje post o kilku plynach micelarnych, ktore lubie i polecam badz nie, wiec tam na pewno wspomne wiecej:))



(IIa) TONIZOWANIE. W pielegnacji wieczornej wspomnialam o wodach rozanych, ktore tez stosuje z powodzeniem rano, ale chcialam cos  wybrac do zdjecia, co bedzie troche inne i padlo na Serozinc marki La Roche - Posay, ktory stosuje przy wszelkiego rodzaju podraznieniach by ukoic skore, gdy tego potrzebuje. Dobre ukojenie daje tez woda Uriage, czy tonik Pat&Rub albo woda Caudalie.

(IIIa) PIELEGNACJA OKOLIC OCZU  to All About Eyes z Clinique (na zdjeciu) Niestety nie lubie go, jest jakis dziwnie silikonowy, i nie moge polecic, ale fajnie spisuje sie pod jeden z moich korektorow:P Pojawia sie tutaj, bo postawiam sobie za cel (ambitnie!:P), by go zuzyc.

(IIIb) SERUM LUB OLEJEK albo serum w formie olejku. Jesli uzywam olejku z dzikiej rozy Pai Skincare (na zdjeciu), to tylko wtedy gdy moja skora go potrzebuje. Absolutnie nie codziennie. Nie jest on tlusty, ale tez nie nalezy do produktow, ktore zapewniaja mat. Na pewno nie daje uczucia suchego olejku, ktorego nie lubie. U mnie wystarcza dwie krople i zazwyczaj skora wraca do normy, jest ujednolicona i sprawia wrazenie bardziej sprezystej i swiezej.

(IIIc) KREM NA DZIEN to u mnie obecnie Madara Deep Moisture Cream (na zdjeciu, na noc zreszta tez) albo jego lzejszy brat w postaci zelu.

(IIId) USTA to przykladowo Lip Butter marki Nivea (na zdjeciu).  W ramach akcji: zuzywamy:D

(IVa) FILTR  matujacy z Vichy do skory mieszanej i tlustej (na zdjeciu, stara wersja opakowania)


Byl rutual wieczorny, a tak przedstawia sie ten poranny:) 

Co myslicie o moich etapach pielegnacji porannej?
 Jak to wyglada u Was? Czy moze uwazacie, ze czegos tu brakuje albo jest za duzo?


A w kolejce czeka post dotyczacy PRODUKTOW DO ZADAN SPECJALNYCH (czytaj: tych ktore uzywam rzadziej niz codziennie:P)

Dziekuje Wam serdecznie za uwage i zapraszam do postu o ofertach BLACK FRIDAY  ktory uzupelniam, gdy tylko widze cos ciekawego z pielegnacji lub kolorowki.

10 October 2014

Moja wieczorna pielegnacja twarzy / My evening skincare routine


Dzisiaj chcialabym was zaprosic na  post dotyczacy  MOJEJ PODSTAWOWEJ PIELEGNACJI WIECZORNEJ oraz przedstawienie kilku produktow, ktorym holduje oraz tych, ktore tylko zuzywam....

Przedstawione tutaj produkty sa przykladowe (choc to silna zaloga!:P), bo w ramach wymiennosci i  dostosowania produktow do potrzeb mojej skory, a takze  mojego widzimisie, wystepuje rotacja...

PODSTAWY POZOSTAJA TE SAME:

I. DEMAKIJAZ / OCZYSZCZANIE.
 Ia Demakijaz wstepny.
 Ib Oczyszczanie wlasciwe.
 Ic  Delikatny piling (jesli uznam, ze jest potrzebny).
 Id Micel, czyli do-oczyszczanie i nawilzenie.

II TONIZOWANIE.
IIa Tonizowanie, krok ktory ma pomoc wprowadzic rownowage pomiedzy oczyszczaniem a pozniejsza pielegnacja i  nawodnic skore. (Na chwile obecna nie stosuje tonikow zluszczajacych czy rozjasniajacych )

III. PIELEGNACJA WLASCIWA.
IIIa. Pielegnacja okolic oczu.
IIIb. Serum lub olejek.
IIIc Krem na noc.
IIId Balsam na usta (zazwyczaj zaraz przed snem).





(Ia) Jesli mam na twarzy makijaz lub chocby makijaz oczu,  to do DEMAKIJAZU WSTEPNEGO uzywam  plynu do usywania makijazu oczu lub takiego do calej twarzy np. 2 in 1 Make-up remover z Garniera (na zdjeciu) lub Gentle Eye Make-Up Remover z L'oreala. Nie mam w tym wzgledzie swojego ulubienca, zwyczajnie nie chce podczas demakijazu wlaswciwego  rozcierac niepotrzebnie tusz po calej twarzy i wmasowywac podklad, puder i cala reszte w skore, bo i po co:))

(Ib) OCZYSZCZANIE WLASCIWE, to na chwile obecna to balsam oczyszczajacy (cleansing balm), najlepiej na bazie olejow lub tzw. hot cloth cleanser, ktory osobiscie nie stosuje 'na cieplo" ani tez ze szmatka muslinowa. Dla mnie to zdecydowanie za wiele... Wmasowuje np. Moringa Cleansing Balm marki Emma Hardie (na zdjeciu) albo Rosa Centifolia Hot Cloth Cleanser marki REN. Oba produkty bardzo lubie i stosuje je wymiennie, bo czasem produkt z EH jest dla skory zbyt bogaty, ale nadaje sie idelanie jako produkt 2w1 w dni calkowicie niemakijazowe, kiedy zostawiam go na skorze na dluzsza chwile jako maske.

(Ic) W zaleznosci od potrzeb mojej skory, wykonuje DELIKATNY PILING. Czasem jest  to gabka silikonowa, czasem Jojoba &Gingeseng Exfoliating Face Cleanser z JMO (na zdjeciu, RECENZJA), czasem piling enzymatyczny....

(Id) Ostatnim krokiem oczyszczenia, zazwyczaj jest MICEL. W tym przypadku, zaleznie od potrzeb a czasem mojego widzimisie, stosuje np. Micellar Cleansing Water z Garniera (na zdjeciu), plyn micelarny z Uriage (moj ulubiony!), czy tez wode micelarna 3w1 z Nivea lub inne.


(IIa) TONIZOWANIE. Tutaj dobrze u mnie sie sprawdzaja wody rozane, np. widoczna na zdjeciu woda rozana marki Ikarov, Organic Ancient Rose Florar Water z Sanoflore, czy tez woda rozana spozywcza z KTC. Jesli tonik/woda rozana/hydrolat jest w zwyklej butelce, przelewam do takiej z atomizerem. Czasem tez wieczorem uzywam wody Uriage, winogronowej z Caudalie lub Serozinc z La Roche-Posay.
Wierze, ze nawodnienie skory, powoduje latwiejsze rozprowadzenie  kolejnych produktow pielegnacji.

(IIIa) PIELEGNACJA OKOLIC OCZU to jeden z trudniejszych etapow, a to dlatego ze nie mam ulubionego kremu pod oczy. Jestem w trakcie zuzywania kremu Wonder Eye Cream z Balance Me (4x7ml mini, na zdjeciu), ktory  daje dobre rezultaty, ale czasem mam wrazenie, ze tylko spina moja skore wokol oczu.  Ciezko mi sie wobec tego okreslic, ale na pewno wiem, ze nie jest wart ceny regularnej... chyba, ze cos sie zmieni po zuzyciu wszystkich probek... Dodam, ze tubka z czasem uniemozliwia wycisnecie produktu, wiec warto przelozyc go do sloiczka.


(IIIb) SERUM LUB OLEJEK albo serum w formie olejku, to chyba najprzyjemniejszy krok w moim wieczornym rytuale, a samo Cellular Radiance Serum marki A'kin to mistrz w swojej klasie.

(IIIc) KREM NA NOC to u mnie obecnie Madara Deep Moisture Cream (na zdjeciu), ktory nie jest typowym kremem na noc, ale dobrze sie dogaduje z olejkiem z A'kin. I obecnie mi wystarcza, nie wiem jak bedzie gdy przyjda chlodniejsze dni i noce...

(IIId) USTA to tak, jak widzicie balsam  Apicosma z Melvity (na zdjeciu) albo Eight Hour Cream marki Elizabeth Arden, badz tez balsamy ochronne w sztyfcie z Burt's Bees. Uzywam tez slynnego Nuxe, ale nie jest on moim faworytem.

Tak oto przedstawia sie moj wieczorny rytual pielegnacyjny, ktory jak widzicie nie jest ani zbyt skomplikowany (chyba, ze tak dla Was wyglada?)  ani uciazliwy, jesli chodzi o czas jego trwania.

Wszystko idzie rach-ciach:P, ale chcialabym wprowadzic wiecej produktow skupiajacych uwage na moich naczynkach i jakis tonik, czy inny specyfik, ktory pomoze pozbyc sie dwoch przebarwien, ktore nie sa super widoczne, ale mnie.... grrr!!... no wlasnie:P

Co myslicie o moich etapach pielegnacji?
 Jak to wyglada u Was? 
Co sie u Was sprawdza, a co nie?

Mysle, ze to jest dobry czas i miejsce, bysmy mogly podzielic sie naszymi sposobami na wieczorna pielegnacje  (moja juz znacie!), piszcie tutaj, a jesli robilyscie juz podobne posty, wrzuccie linki (takie pomocne sa zawswze mile widziane) ...

Dziekuje Wam serdecznie za uwage i do zobaczenia na Waszych blogach:)))

Psyt. Od dzisiaj bede sie starala,m by pojawial sie chocby jeden post w tygodniu, z zalozenia bedzie to czwartek:))) Zobaczymy, czy sie uda.... Jak myslicie?:P

Hunger (For Beauty)





15 September 2014

wrzesniowe nowinki + £15 znizki na zakupy Oskia

Hej Ho!

Kolejny post, a do tego kolejny post z nowosciami. Mozna sie nad tym zastanawiac... a odpowiedz bedzie jedna...wlasciwie dwie:) Nie, trzy!:)
  • To ostatnie wieksze zakupy kosmetykow przed Swietami. Potem planuje skupic sie na uszczesliwianiu Rodziny:)) 
  • Bedzie tez cos dla Was, aktywnych Czytelnikow.  Jeszcze nie wiem co, ale wiem, ze przed Swietami:D
  • Mam kupon znizkowy i nie zawaham sie go Wam za/s-prezentowac (dla zainteresowanych)
Dlatego tez post pojawia sie wlasnie dzisiaj. 

 Serdecznie Was zapraszam do dalszej czesci...



18 August 2014

#MAMCIE, czyli nowosci zebrane w garsc:P

Przychodzi poniedzialek, wiec nalezy go dobrze rozpoczac :P Kilka nowych kosmetykow, to jedna z mozliwych opcji, by mnie troche rozweselic. Nie zebym byla smutna:P

Jesli zerkacie na mojego instagrama TU albo na fejsbuka TU, to wiekszosc z nowosci moze byc dla Was..... starosciami:P, bo pojawily sie tu i owdzie. No ale trudno:))) Zdjecia zrobione, machina poszla w ruch.....


Zaczynamy!

click to enlarge / kliknij, by powiekszyc

23 June 2014

rozstania i powroty #9

hej ho!

Lato pelna piersia, wiec dzisiaj tak krotko, jak tylko to mozliwe:))

Denko, denko, denkooo...male, bo male ale jak fajnie, ze  jest:P (szklanka zawsze pelna...)

Twarzowe.

Zacznijmy od jednego z moich ulubiencow, moge powiedziec nawet ze ukochancow, czyli wody termalnej Uriage. Przydaje sie podczas upalow ale takze przy podraznieniach, niezastapiona! #powrot

Drugi produkt, to wymeczony zel do mycia twarzy z Vichy- okrutny szkodnik, choc zapowiadal sie tak niewinne a nawet pozytecznie ... Byl nawet moim ulubiencem, bo dlugo dlugo ukrywal swoja prawdziwa nature:/ #rozstanie



30 April 2014

garsc nowosci, bo nie wiem kiedy byly ostatnio:P

Dzisiaj zapraszam na  post nowosciowy. Wiekszosc rzeczy to uzupelnienie brakow, ale trafilo sie tez kilka 'widzimisow'. Powiem jedno: zadnego zakupu nie zaluje!! Jeszcze:P

Zacznijmy od poczatku:)

Kolorowe i kilka rzeczy do wlosow.
  • matowa kredka do ust 220 Showy z Revlonu (1) -prezentowna TUTAJ (klik)
  •  bezbarwny blyszczyk do ust z lusterkiem marki Model Co (2) 
  • paletka  821 NY Tribute marki New York Color  (3) -  przyzwoita, jak na swoja niska cene:)
  •  lekko usztywniana opaska (bun wrap) do ukrycia oponki :P (4) -dodawana za darmo do:
  • oponki/donata do robienia koka (5) - niestety  za mala, bo wlosy nie chca sie przecisnac :((
  • spinki z motywami zwierzecymi z Mila Rose Couture (6)- przypadkowy zakup w Asdzie



Twarzowe.
  • 5ml probka Vichy LiftActiv Advance Filler (7) -  darmowa!:P zobaczcie jakie ogromne pudelko, chyba po to by te aktywne skladniki gdzies nam nie umknely:)))
  • plyn micelarny do skory wrazliwej z Garnier (8) - nie moglam nie kupic:)))
  • 100% organiczny tonik z zawartoscia wody rozanej z Boots Botanics (9) 
  • orzezwiajace mydlo  do ciala o zapachu swiezej miety z Madary (10) - kupiony pod wplywem  recenzji Simply A Woman (klik), uzywalam juz do ciala, ale jest naprawde delikatny, wiec zdecydowalam sie je sprobowac takze do twarzy ...  pachnie mocno ale prawdziwa mieta a nie mentolowo!:)))


Dlonie i paznokcie.
  • krem do rak  La Source - Hand Therapy Collection   Crabtree & Evelyn (11)
  • krem do rak La Source - Hand Therapy Collection z Crabtree & Evelyn (11) -kupiony w duecie  z tym powyzej
  • lakier zapachowy Pink Pineapple z kolekcji Revlon Parfumerie marki Revlon (12) -  juz probowalam i moim zdaniem dosyc slaby produkt. Kupilam jeszcze taki fuksjowy, ktory niestety nie znalazl sie na zdjeciu:(
  • 3 lakiery  z tzw. efektem 'chlap, chlap' (splatter effect w odcirniach: pomaranczowym, zielonym i rozowym) (13)
  •  wzmacniajacy zmywacz do miekkich i cienkich paznokci z Sally Hansen (14)


Wlosowe.
  • szampon wzmacniajacy  do wlosow zniszczonych Bee Strong Herbal Esseences (15) 
  • szampon nawilzajaco-nablyszczajacy do wlosow suchych/zniszczonych Hello Hydration Herbal Essences (15)
  • spray do prostowania wlosow Straight &Smooth Charles Worthington (16)
  • spray do nadania objetosci Volume&Bounce Charles Worthington (17) - jesli sie nie sprawdzi to przyjdzie czas na Bumble and Bumble...

 Wlosowe i anty-wlosowe:P
  • 2 x farba do wlosow Poly Color Tint w odcieniu 87 Red Black (18)  
  • rozjasniacz w kremie  do wlosow  w wydaniu delikatnym, bo z dodatkiem Aloe Vera (19) 
  • szampon dla dzieci z Bambino (20) - do mycia  pedzli!



Mimo ze nie planuje juz zakupow to zbliza sie moje swieto, przy ktorym moze pojawic sie to i owo nieplanowane:))) #NieBedeNarzekac:)))

Mam dla Was mala niespodzianke, maly prezent - produkt/y do przetestowania wraz ze mna :))) O tym prawdopodbnie juz w kolejnym poscie:))))

Dajcie znac, czy cos Was zainteresowalo albo cos juz znacie i stanowczo mowicie temu czemus "nie"??

Zycze udaneg odnia!

H for Hunger:))

1 August 2013

rozstania i powroty, czyli MIKRO DENKO NO 4

Dzisiaj mini, a raczej mikro denko. Takowe beda sie pojawiac, bo sprawia  mi radosc zuzywanie i pozbywanie sie pustych opakowan :P

Zapraszam.

  • AA, Maseczka intensywnie odzywiajaca do skory wrazliwej i sklonnej do alergii  (2x5ml) - nie wiem, czy widac, ale zuzylam tylko jedna porcje, za druga dziekuje! Obok masla karite i oleju arganowego, produkt  zawiera gliceryne i parafine, ktore nie dosyc ze tylko maskuja  problem (brak witalnosci i odzywienia) to dodatkowo wypryszczaja, jesli moge to tak ujac :/// Jeli komus sluzy - rozumiem, ale ta maseczka nic nie robi u mnie dobrego....  POWROT? NIEEEEE!!!!
  • Ava Laboratorium, maseczka karotenowa (7ml) - tutaj bylo troche lepiej, bo produkt nic nie zdzialal dobrego ale tez nie zaszkodzil. Czulam pieczenie zaraz po nalozeniu, ale po blyskawicznym! zmyciu skora nie byla zaczerwieniona. A przeciez zostalam ostrzezona!!!!  POWROT? NIE.



  • Collection (tu:jeszcze 2000), Big Fake False Lash Effect Mascara (8ml) - wielka szczotka, ktora zlepiala moje rzesy tuszem i niczego poza tym nie udalo mi sie osiagnac :/  Produkt w tubie zasechl w oka mgnieniu. Fake i false...... obietnice:/ POWROTu? NIE bedzie, choc wiem ze zmienili opakowanie...moze i formule...
  • Mirenesse, Secret Weapon 24HR Mascara (1.5g, probka) - w tym przypadku nie moge nic powiedziec na temat mascary, bo mimo ze jej nie otwieralam to produkt wysechl na wior. Rozumiem, ze mam 1 miesiac od otwarcia  na zuzycie probki, ale nie wpadlam na to, ze zaschnie  bez otwierania!!!! POWROT?  Nie wydam £24, by moc malowac sie nia 1 miesiac!!!!




  • Alterra, mydlo konwaliowe (100g) - bardzo ladnie pachnie i myje. POWROT? Gdy tylko nadarzy sie okazja :))))
  • Alterra, mydlo nagietkowe (100g) - troche mniej ladnie pachnie, ale myje. POWROT? Moze, moze....
  • Organic Surge, Moisturising Tropical Bergamot Shower Gel (250ml) - piekny zapach zawdziecza slodkiej pomaranczy, ale tez wszystko inne wskazuje, ze jest to dobry produkt; wiecej TUTAJ. POWROT? TAK, najlepiej gdy bylby dodatkowo w promocji:P
  • Organic Surge, Comforting Lavender Meadow Shower Gel (250 ml) - polubilam go troche mniej, ze wzgledu na zapach, ale wszystko inne na 5+. POWROT? Prawdopodobny:)
  • Madara, Nourishing Body Cream (150ml) - kilka slow o nim w moich ulubiencach  KLIK. POWROT? Tak.


  • Lush, Buffy (100g) - cos w stylu pilingu do ciala wkostce, ale tak niemilosiernie tlustego, ze ciezko tu mowic o pilingowaniu, bo raczej to jest wielkie smarowanie  siebie i wanny:/ POWROT? NIE przewiduje. Moja skora potrzebuje nawilzenia a nie oklejenia maslem, nawet jesli to samo karite:P. Uwielbiam shea, ale nie w tak "niebezpiecznej", do tego dziwnie pachnacej kombinacji.... 



Uff, koniec! Wybaczcie, ze tak niewiele z powyzszych moge polecic: balsam z Madary, zele z Organic Surge i mydelka z Alterry. Reszta to nie moja bajka, przede wszystkim ze wzgledu na sklady (maseczki) i dlugosc zycia (tusze). Nieszczesna kostka Buffy, ktora kusi dzialaniem, ale jest dla mnie tylko tlustym ulepkiem.

Jeden ze zblizajacych sie postow, bedzie poswiecony nowosciom w mojej pielegnacji, wiec mam nadzieje ze znajde tam cos  wartosciowego, o czym pozwole sobie Was poinformowac:)))

Zycze udanego dnia, jesli trafiliscie tutaj odpwiednio wczesnie albo mowie dobranoc, jesli zbliza sie upojna noc....
H for Hunger

15 July 2013

urodowe JE T'AIME ostatnich miesiecy

Na chwile koniec z prywata! Czas na kosmetyyyyki, a dokadnie na te warte uwagi :))  Moi ulubiency nie zmieniaja sie co miesiac, wiec trudno by mi bylo wstawiac tego typu posty az tak czesto. Wiem juz, ze  pewnych produktow  zapomnialam uwiecznic na zdjeciach :P, wiec wrzuce Wam linki do recenzji (jesli takowe juz  istnieja) albo napisze o nich wkrotce:)
By poczytac o moich poprzednich ulubiencach,  wystarczy kliknac fraze "ULUBIENCY/FAVOuRITES"

Zapraszam....

PIELEGNACJA TWARZY
  • balsam do oczyszczania twarzy Natural Lift&Sculp Moringa Cleansing Balm (Emma Hardie, 15ml). Tak, pisalam juz o nim w moim denku.Tak, to ciagle to samo, prawie puste opakowanie, ale ze nie mam jeszcze nowego a musialam Wam je pokazac w ulubiencach .... zjawia sie ponownie:)) WIECEJ SZCZEGOLOW JUZ WKROTCE.
  • maska Glycolactic Skin Reneval Peel Mask (REN, 15ml). Moje 15 ml wystarcza na dosyc dlugo, bo uzywam jej tylko na okolice brody. Kupuje duza butle! WIECEJ SZCZEGOLOW JUZ WKROTCE. 

PIELEGNACJA CIALA I DLONI tez:)
  • nawilzajacy zel pod prysznic tropikalna bergamotka (Organic Surge, 250ml). Dla kilku z Was, ktore pamietaja WPIS ZAKUPOWY, gdzie pisalam o zamiarze przeznaczenia go do mycia glowy, moze wydac sie niezrozumialym nieumieszczenie go w powyzszym dziale wlosowym. Na wlosy rowniez sie sprawdzi, ale jest zbyt mocny jesli chodzi o  skore glowy. Olejow z wlosow sam nie usunie, ale te naturalna bariere  na skorze glowy i owszem. Nie mam mu nic do zarzucenia, bo producent nie mowi nic o myciu nim wlosow. Skore ciala zmywa idealnie, pieknie pachnie, odswieza, nie lepi sie, jest wydajny i tani.
  • odzywczy krem do ciala do skory suchej i bardzo suchej (Madara, 150ml, teraz jest w nowym zielonym opakowaniu). Mam dosyc trudny zwiazek z ta marka. Dwa  produkty Madary  pojawily sie w serii "Niekonczaca sie kosmetyczna udreka".... Balsam jest dosyc tresciwy, ale tez puchaty, calkiem dobrze nawilza i szybko sie wchlania, jak na produkt naturalny. Czasem, gdy chce czegos wiecej:P mieszam go z witamian E w olejku i dopiero taka maz nakladam np. na kolana lub lokcie. Zawiera rokitnik (romzarynowiec), ktory podobno dobrze wlywa na rogowacenie okolomieszkowe. 
  • olejek granat i awokado (Alterra, 150ml). Przyjemny produkt do nalozenie tuz po kapieli na mokra skore. Nie ma pompki, ale  otwor jest na tyle maly, ze za duzo sie nie wylewa. Pieknie pachnie:)
  • olej z nasion baobabu (E-Naturalne, 60ml). Ten produkt jak do tej pory stosowalam przede wszystkim do rak. Szybko sie wchlania i dobrze nawilza.  WIECEJ SZCZEGOLOW JUZ WKROTCE. 

PIELEGNACJA WLOSOW
  • olejek do wlosow Healing Oil Treatment (Macadamia Natural Oil, 125ml). To jeden z tym produktow do ktorego nie od razu zapalalam milosci, uzywalam od czasu do czasu, ale bylam troche obrazona na nazywanie go natural (i nadal jestem!).Wlosy po jego uzyciu sa miekkie i dobrze sie ukladaja.
  • olejek do wlosow Hulie de  Palme (Leonor Greyl, 25ml). To olejek, ktoreo uzywamy przed myciem wlosow, ale nie ma tu niebezpieczenstwa przeciazenia ich (choc moze niektorym sie to uda...). Zazwyczaj ma postac stala, ale w okresie letnim musimy ostroznie wylewac zawartosc bo jest dosyc wodnisty  i latwo go rozlac. 

KOLOR 
(TWARZ, USTA, PAZNOKCIE)
  • roz Blushbaby  (MAC). Wykonczenie sheertone pozwala  nalozyc go bardzo delikatnie, ale przy kilku warstwach staje sie dosyc wyrazny. 
  • ciastek do brwi Gaze (Illamasqua). Recenzja TUTAJ
  • blyszczyk Mineral Sultry Seduction Lip Plumper (Rachel K), wiecej o nim  znajdziecie TUTAJ. Najbardziej uniwersalny ze wszystkich trzech, mimo ze z drobinkami to polysk wyglada bardzo naturalnie. 
  • blyszczyk Color Saturation (MAC) byl moim swiatecznym prezentem. Jego i jego wspoltowarzyszy mozecie  zobaczyc  TUTAJ. Idealna pojemnosc produktu, wykonczenie (cremesheen glass- nadaje delikatny kolor i polysk, ale gdy trzeba... to mozna i z przytupem stworzyc mocny makijaz ust), aplikator (w ksztlacie kroliczej lapki:P) i kolor!!!! choc oczywiscie kolor nie kazdej z Was przypadnie do gustu......
  • pomadka Dare You (MAC), ktora w calej okazalosci mozecie obejrzec w TYM POSCIE
  • lakier Happily Ever After (Essie, 15ml). To moje wyobrazenie i ucielesnienie  czystych, zadbanych, wypielegnowanych paznokci. 
  •  utrwalacz/wysuszacz do paznokci Dry Fast Top Coat Seche Vite (Seche).  Robi to co ma robic, tylko dosyc szybko gestnieje i zostaje jakas tam ilosc nie do  zuzycia...  chyba, ze znajde jakies cudo do regeneracji tego cuda :P


NARZEDZIA
  • platki kosmetyczne (Asda). Wiem, wiem- zwykla sprawa, ale  dla mnie wazne ze sa  duze,  tanie i wydajne.
  • pedzel 130 (MAC). Uzywam do podkladu (gdy mam wiecej czasu:P), ale takze do roztarcia granic, do poprawek, do rozu.... WIECEJ SZCZEGOLOW JUZ WKROTCE. 
  • pedzel 125 Stippling (Zoeva). Uzywam go do plynnego podkladu. Bardzo chcialam kupic  MACa 187, ktory kosztuje zawrotne £33.50, wiec gdy na horyzoncie pojawil sie ten, z lekkim wahaniem ale jednak go kupilam i nie zaluje. WIECEJ SZCZEGOLOW JUZ WKROTCE. 
  • pedzel 110 Face Shape (Zoeva). To zbite malenstwo wykorzystuje, gdy  chce mocnej podkreslic kontury twarzy. Jest super. WIECEJ SZCZEGOLOW JUZ WKROTCE. 
  • drzewko Benjabelle,  o ktorym rozpisalam sie TUTAJ. Jedyne, co bym teraz zmienila to kolor - z rozowego na bialy, ktory wydaje mi sie bardziej uniwersalny :))


Dziekuje Wam za uwage i mam nadzieje, ze jesli kupicie ktorys z powyzszych produktow, to sprawdzi sie tak samo dobrze jak i  u mnie :)))

 KONIECZNIE MI NAPISZCIE O WASZYCH ULUBIENCACH!!!!

H for Hunger pozdrawia!

Przydatne linki:
Prezentacja i recenzja blyszczykow marki Rachel K.
Prezentacja i recenzja 6ciu czerwonych pomadek z MACa.
Prezentacja i recenzja "suszarki" na pedzle- drzewka Benjabelle.

6 June 2013

WIELKIE DENKO - po raz drugi

 Nie moglam sie powstrzymac i musialam opisac reszte zdenkowanych produktow, by wreszcie  sie uwolnic od tego co stare i  cieszyc sie z nowosci :))

Przejdzimy do sedna:
  • Bielenda, Czarna Oliwka, maslo do ciala (200ml) - zuzylam je juz dosyc dawno temu, podobal mi sie jego zapach oraz konsystencja i wchlanianie, teraz bardziej (ale nie przesadnie) zwracam uwage na to co jest w srodku  , wiec nie planuje powrotu. 
PONOWNY ZAKUP? NIE.
  • This Works, Perfect Cleavage, serum do dekoltu i do biustu (15ml) - nie bede  recenzowac 15 ml miniaturke, ale powiem jedynie, ze jesli pelnowymarowy produkt jest taaak wydajny i przyjemny w uzyciu to kupuje:) 
PONOWNY ZAKUP? TAK, prawdopodobny :)
  • Madara EcoBody, olejek ujedrniajacy, pomagajacy zwalczac skorke pomaranczowa i rozstepy (200ml) - przyjemny, dobrze sie wchlania (jak na olejek), obietnice producenta troche na wyrost, zuzylam dwa opakowania i mimo, ze go bardzo lubie, to za cene ok £20 wiem, ze na pewno znajde cos lepszego :) Natura w tym przypadku nie musi byc az tak droga!! 
PONOWNY ZAKUP? NIE, chyba ze w mega promocji :P
  • Weleda, Pomegranate Regenerating Body Oil (2x100ml) - ladnie  pachnie (ale czasem troche mnie juz meczyl ten zapach), dobrze nawilza i regeneruje, ale niestety jest bardzo niewydajny.
PONOWNY ZAKUP? NIE.
  • L'oreal NutriLift do skory suchej i bardzo suchej (250ml) - skora naprawde wydaje sie bardziej ujedrniona i nawilzona, szybko sie wchlania, wiec moglam go aplikowac zaraz przed wyjsciem.
PONOWNY ZAKUP? NIE, gdyz  licze ze znajde cos podobnego a z lepszym skladem.
  • The Body Shop, Coconut Body Butter (50g) - od pewnego czsu mialam go dosyc, kokosowy zapach stal sie nie do zniesiena, wiec juz pod sam koniec ladowal na stopach.
PONOWNY ZAKUP? NIE.
  • Bielenda, Granat, maslo do ciala do skory normalnej (200ml) - przyjemne w uzyciu, ladnie pachnie, nie mam mu nic do zarzucenia, tyle tylko ze zdecydowalam sie nie nakladac na siebie czegos, co tam naprawde tylko oblepia moja skore, a nie daje jej niz wartosciowego. Podoba mi sie bardzo ksztalt pudelka, ktore zostawilam sobie na olej kokosowy :) Wiwat recykling!:P
PONOWNY ZAKUP? NIE.


  • Rituals, Hammam Delight Eucalyptus& Rosemary, pianka pod prysznic (200ml) - nie rozumiem zachwytow nad ta marka, pianka bardzo niewydajna, zostawiala dziwny film na skorze, lubie zapach zielska, ale w tym przypadku wedlug mojego nosa to niestety kiepska kompozycja zapachowa:/
PONOWNY ZAKUP? NIE.
  • Alterra, mydlo z kojacym ekstraktem z nagietka (100g) - bardzo przyjemne w uzyciu. 
PONOWNY ZAKUP? MOZE, jesli kupie "przy okazji". 
  • Original Source, Vanilla Milk and Raspberry, zel pod prysznic (250ml) - wspaniale pachnie, ma przyjemna konsustencje, ale zuzywa sie w oka mgnieniu. 
PONOWNY ZAKUP? MOZE, ale tylko wtedy gdy zatesknie za jakims zapachowym zelem a nic innego w podobnej cenie nie bedzie w poblizu.
  • Weleda, Pomegranate Creamy Body Wash (204g) - pachnie podobnie do przedstawionego powyzej olejku, ale w tym przypadku nie ma mowy, by zapach mnie meczyl, gdyz na skorze byl odpowiednio krotko :), lagodny, naprawde kremowy zel, ktory zbyt szybko sie skonczyl :/
PONOWNY ZAKUP? TAK, mam nadzieje :)


  • L'oreal Elvive Nutri-Gloss, odzywka do wlosow srednich i dlugich pozbawionych witalnosci, z proteinami perly (400ml) - uzywalam jej tylko na samych wlosach, omijajac skore glowy, bo  niestety powodowala u mnie podraznienie. Wlosy pozostawiala lsniace i miekkie, ale nie oszukujmy sie, tylko wtedy, kiedy na nich byla.... 
PONOWNY ZAKUP? NIE.
  • Klorane,  Szampon z proteinami owsa (200ml) - mocno perfumowany, wlosy byly po nim troche zbyt sianowate :/ Mam wrazenie, ze byl glowna przyczyna pojawienia sie lupiezu, ale tutaj do konca nie moge byc pewna..
PONOWNY ZAKUP? NIE.
  • La Roche Posay, Kerium Extra Gentle Physiological Gel-Shampoo (200ml) - kolejny produkt skierowany do delikatnej skory glowy, do czestego uzycia a  mocno perfumowany i z niepotrzebna chemia w srodku, nic nie lagodzil :////
PONOWNY ZAKUP? NIE.
  • BeSave, Odzywczy szampon do wlosow suchych i zniszczonych (500ml) - wydajny, dobrze pieniacy sie szampon, jednak zadnego odzywienia nie zauwazylam.
PONOWNY ZAKUP? TAK, niestety tutaj widzialam go tylko w TKMaxxie.



Mam do zuzycia jeszcze kilka masel z TBS i chyba jedno z Bielendy (bedzie pudelko!), ale laduja one zazwyczaj na dloniach lub stopach.  

Jak widac, z pietnastu przedstawionych produktow, ponownie kupilabym trzy:

*zel do biustu marki This Works, bo bardzo pozytywnie mnie zaskoczyl wydajnoscia, ale pojemnosc minaturki nie pozwala ocenic go pod wzgledem dzialania....  musze kiedys kupic:DDD
*szampon odzywczy z BeSave, nie odzywial, ale wszystko inne  bylo na plus, po przejsciach z szamponami, ktore obiecuja zbyt duzo, wystarczy mi ze myje, nie podraznia i jest wydajny w stosunku do ceny;
*kremowy zel do mycia z Weledy, ktory moglby byc bardziej wydajny, ale to jeden z tych produktow, ktorym to wybaczam :P

Dajcie znac, co sadzicie o wymienionych tu produktach, moze macie propozycje, czym moglabym je zastapic??? 


Zycze udanego weekendu, choc moze sie zdarzyc, ze w sobote lub niedziele, zaproponuje Wam wspolny seans filmowy :DDD 


Wasza, 

Hunger

1 June 2013

WIELKIE DENKO - po raz pierwszy


Czymze bylby blog bez projektu denko.... Wreszcie udalo mi sie  obfotografowac puste pudelka, butelki, tubki i wszelkie innego typu pojemniki, w ktorych  przechowuje sie kosmetyki. Podziele go, by nie bylo za dlugo :) 

Kilka slow o zuzytych produktach i jeszcze mniej slow o tych, do ktorych zuycia nie moglam sie zmusic:

  • Avene, Woda Termalna (2x150ml) - bardzo ja lubie, nawet trafila do grona ulubiencow roku 2012, ale przeszkadza mi w niej, ze trzeba ja osuszac (nie zawsze jest czas, nie zawsze jest jak, a zawsze trzeba o tym pamietac :/) oraz to, ze  pod koniec mgielka zamienia sie w krople, a wtedy zamiast odswiezenia mamy zimny prysznic :P
PONOWNY ZAKUP? MOZE, ale chce sprobowac wode Uriage, ktora nie wymaga osuszania lub moze cos calkiem nowego :))) Co polecacie?
  • BeBeauty Face Expert, Plyn Micelarny do Demakijazu i Tonizacji Twarzy i Oczu (skora wrazliwa, 200ml) - poradzil sobie z podstawowym makijazem i to mi wystarczylo. Przeszkadzal mi jego  zapach i delikatne pienienie sie, ale wciaz uwazam, ze to dobry produkt.
PONOWNY ZAKUP? NIE, niestety zostal wycofany. Moze ktos z Was wie, jaki byl tego powod?
  • Madara Face, Deep Balance Toner (200ml) - jak widzicie, nie udalo mi sie go skonczyc. Produkt, ktory  pod kazdym wzledem powiniem sie sprawdzic (dobry sklad, odpowiedni do moje cery, certyfikowane skladniki) nie zrobil nic, co obiecywal. Zwezanie porow? Nie, nawet chwilowe. Zbalansowanie suchych i tlustych partii na twarzy? Nie. Podraznienie i  zanieczyszczenie twarzy? Taaaak! :/ Jestem zawiedziona, bo to drugi tonik tej marki, ktory  okazal sie  dla mnie nieodpowedni. Mam wrazenie, ze to przez zawarta w nim gliceryne...
PONOWNY ZAKUP? NIE.
  • Madara Face, Deep Comfort Toner (200ml), o ktorym wspomnialam w TYM poscie. 
PONOWNY ZAKUP? NIE.

Jesli, ktos jest zaintersowany, ktory bardziej zalazl mi za skore (doslownie rowniez!)... to zdecydowanie  Madara, Deep Balance Toner, ktory wiecej obiecuje a bardziej szkodzi u mnie na pewno bardziej niz Deep Comfort Toner.



  • Green People, Vita Min Fix, 24- godzinny bogaty w witaminy krem odzywczy (50ml) - to kolejny moj ulubieniem 2012 roku, ale ci z Was, ktorzy mysla, ze to taki  prosty i szybki w uzyciu produkt,  moge byc zawiedzeni.  Prawdopodnie przez swoj sklad, krem potrzebuje dluzsza chwile by sie wchlonac, a jesli potrzebujemy dodatkowego nawilzenia, niestety musimy siegnac po dodatkowy krem.   Tak to wyglada w moim przypadku, ale bardzo go polubilam, bo regeneruje i odzywia, czyli robi to, co obiecuje. 

PONOWNY ZAKUP? MOZE, prawdopodbnie przed zblizajaca sie zima :)

  • Bielenda, Ogorek i Limonka, krem na dzien i na noc (50ml) - pierwsze opakowanie: lekki i przyjemny krem, ktory delikatnie matowil skore, drugie opakowanie (wlasnie to): podobny zapach i lekkosc, ale niestety utracil wlasciowsci matujace albo moja skora sie przyzwyczaila, ewentualnie: zmiana opakowania to tez zmiana skladu/proporcji....
PONOWNY ZAKUP? NIE.

  • Caudalie, Vinosource, Quenching Sorbet- Cream, Skora odwodniona, wrazliwa (10 ml) - jedyne, co moge ocenic to konsystencje: przyjemna, jak bita smietana :D
PONOWNY ZAKUP? BARDZO MOZLIWY :)




  • Yardley, Royal English Daisy, dezodorant (75ml) - ciezko cokolwiek o nim powiedziec oprocz tego, ze spodobal mi sie  zapach, jednak proponuje mniej niz wiecej, bo moze byc zbyt dominujacy;
PONOWNY ZAKUP? RACZEJ NIE. Mam jeszcze wode toaletowa:)))
  • Alverde, Deobalsam Calendula,  Kulka nagietkowa (50ml) - nie jest to antypersiprant, ale delikatny balsam o  dosyc przyjemnym zapachu :)
PONOWNY ZAKUP? TAK, gdy tylko bede miala okazje
  • Impulse Tease (75ml) - bardzo intensywny zapach, ktory ma zdetronizowac i zatuszowac istnienie  wszystkich innych zapachow na ciele i w promieniu kilku metrow :P
PONOWNY ZAKUP? NIE.

  • Nivea, Calm&Care, Antypersiprant (35ml) - dobry rozmiar do plecaka/torebki, ale okrutnie duszacy.
PONOWNY ZAKUP? NIE, nie planuje, ale czasem takie male rzeczy sama wpadaja do koszyka :P



  • E45, Emolient, Krem do bardzo suchej skory (125g) - na poczatku staralam sie go stosowac na przesuszone miejsca na twarzy, ale nie zdawal egzaminu, wiec uzywalam go do rak np. po wielkim sprzataniu lub na noc na stopy.
PONOWNY ZAKUP? NIE planuje :)
  • Missha Perfect Cover BB Cream SPF 42 PA+++,  no.21 (20ml) - uzywalam go co kilka dni na zmiane z innymi produktami podkladowymi :P, gdyz obawialam sie, ze spowoduje zapychanie mojej skory. Daje ladny efekt i niezle wspolgra z innymi kosmetykami, nie zdazylo sie, by rolowal sie na skorze, czy zmienial odcien.  
PONOWNY ZAKUP? :).
  • Burt's Bees,  Natural Acne Solution Spot Treatment (7, 5ml) - zawieral wyciag z wierzbypachnial jak olejek z drzewa herbacianego i dzialal wysuszajaco na pryszcze;
PONOWNY ZAKUP? NIE planuje, bo od pewnego czasu nie przepadam za produktami tej marki.

  • Ziaja, Krem oliwkowy lekka formula do skory suchej i normalnej (200ml) - sama nie wiem z jakiego wzgledu go kupilam i dlaczego az takie ogromne opakowanie.... Zostal zuzyty do rak i do stop, bo do twarzy sie zupelnie nie nadawal :/
PONOWNY ZAKUP? NIE.




Jak widzicie, do wiekszosci z tych produktow nie planuje wrocic. Jedynie kulka z Alverde, Vita Min Fix z Green People i krem BB marki Missha to produkty, ktore dopisuje do swojej listy zakupow przyszlosci :D.  Zabrzmialo kosmicznie :PPPP
A tak w ogole to czuje sie dobrze i lekko, wiedzac ze juz nie musze ogladac tych opakowan :))

A jak to jest u Was z denkowaniem? Zdarzylo sie wam nie zuzyc produktu do konca?? Jaki to byl produkt???

Pozdrawiam i juz wkrotce zapraszam na kolejny wpis :) 
Hunger

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...