Dzisiaj slow kilka o pomadkach Mirror Shine bootsowskiej marki 17. Produkty marki 17 z zalozenia sa skierowane do mlodszej grupy docelowej, ale nie sadze by ktos az tak bardzo sie tym kierowal. Na pewno NIE JA:P
Szminki te sa kremowe, lekko kryjace i nadajace naturalny delikatny polysk. Natluszczaja usta, ale przez dluzsza chwile mam uczucie takiej ich "woskowosci". Zapach rowniez jest jakis taki woskowy, ale szybko sie ulatnia. Moga sie troche topic (przy wysokich temperaturach!), ale jeszcze zadna mi sie nie zlamala. Nie jest zle:P
MOJE ODCIENIE:
- BEE-HIVE - nudziak dla osob o jasniejszeym odcieniu ust,
- FLIRTINI - zgaszony roz (drobinki widoczne w sztyfcie, ale zanikaja po nalzoeniu na usta),
- BELLE - nudziak dla osob, o bardziej ciemniejszych ustach. MOJA ULUBIONA!
- PEACE - rozbielony roz (ma sie nijak do koloru sztyftu:P),
- HOLLY-WOOD - klasyczna czerwien, bezpieczniejsza, bo wiecej w niej zimnych tonow,
- ROSERIE - rozbielony fiolet, piekna przy opalonej skorze:),
- SCRUMPTIOUS - sliwka;
Szminki w nowych opakowaniach (dwie przedstawione ponizej) maja dolaczone lusterko, ale opakowania stracily duzo ze swojego uroku.
Puste miejsce:P Jak widzicie, w moim stojaczku zostala przestrzen do zagospodarowania. Dwa puste miejsca!!! Pewno kiedys przy okazji je zapelnie :))))
Moim skromnym zdaniem, te blyszczace pomadki, sa dobrym rozwiazaniem przy codziennych albo niezobowiazujacych makijazach. Odpowiednie, by nadac ustom kolor ale niekoniecznie dodawac im do towarzystwa caly makijaz.
Podsumowujac... LEKKO i ZWIEWNIE, ale Z KOLOREM:D
Dziekuje Wam za odwiedziny!!!
H for Hunger :)









